wtorek, 17 października 2017

Hubert Klimko-Dobrzaniecki - PREPARATOR

Jak miałabym wskazać jedną książkę, które zaskoczyła mnie, spośród wszystkich, które przeczytałam w 2017r., byłby to bez wątpienia Preparator, od wydawnictwa Od deski do deski. Ta z pozoru nudna i o niczym książka, miała tak moce i emocjonalne zakończenie, że do tej pory myślę o niej, choć skończyłam ją czytać jakiś miesiąc temu.

O co więc w niej chodzi? Preparator napisany jest w formie dialogu, choć w zasadzie jest to monolog, przerywany od czasu do czasu pytaniami zadawanymi przez autora. Tytułowy rozmówca opowiada o swoim życiu. I najdziwniejsze jest to, aby nie uprzedzać o czym jest dalsza część  w zasadzie powinnam napisać tylko tyle. Nie będę jednak ukrywać, że jej początek jest przeokrutnie nudny, a sama rozmowa mnie nie tylko  nużyła jak i mocno irytowała. Cała opowieść przypominała mi bowiem takie rozmówki "spod budki z piwem" i naprawdę kilkakrotnie chciałam odłożyć tę książkę. Nie zrobiłam tego tylko dlatego, że jeżdżąc do pracy zapomniałam ją wymienić na coś innego i zawsze z torebki wyciągałam Preparatora. Więc co można było zrobić, czytałam.

I ta jakże nudna i z pozoru o niczym historia nagle bardzo mnie wciągnęła, tak bardzo, że nie było już mowy o jej odstawieniu. Historia rodzinna opowiadana przez bohatera książki nagle z dość przeciętnej, a jednak smutnej i przygnębiającej, przeistacza się chyba jedną z bardziej wstrząsających historii, o jakiej przeczytałam i sprawiła, że nie mogłam się od niej oderwać.

Jeśli więc chcecie wiedzieć jak w prozie zwykłego, niezbyt udanego i szczęśliwego życia może narodzić się zło to sięgnijcie po tę książkę, a jeśli nie chcecie wiedzieć to też ją przeczytajcie, jestem pewna, że zaskoczy Was tak jak mnie. Ta historia na początku nudzi, postem zaciekawia, wciąga a na końcu mrozi krew w żyłach. Jeśli więc macie ochotę na taką huśtawkę emocjonalną to książkę musicie przeczytać.



wtorek, 10 października 2017

Marcin Wójcik - CELIBAT

Jesteś bezkrytycznie wierzący? Wierzysz bardziej w księży a nie w Boga? Uważasz, że wina molestowanych dzieci przez księży, leży po stronie małoletnich? Jeśli na wszystkie powyższe pytania odpowiedziałeś tak, to przeczytaj książkę Celibat, może w końcu coś do Ciebie dotrze, a jeśli nie, to czytaj do tego momentu aż zrozumiesz o co w niej chodzi.

Czytając Celibat, tak sobie myślałam, że tylko takie wydawnictwo jak Agora może wydać książkę, która nie jest przychylna kościołowi. Tylko  w zasadzie co to znaczy nieprzychylna? To, że opisano w niej ciężki i trudny temat? Przecież to nie oznacza, że jest ona nieprzychylna. Tak po prostu jest. 

W książce autor spogląda na celibat z wielu perspektyw. Zadaje pytanie jak księża rozumieją to pojęcia, czy w ogóle celibat jest przestrzegany, opisuje skutki jego wprowadzenia, rozterki księży, którzy prowadzą podwójne życie, czyli jedno to na plebanii, a drugie z kobietą i dziećmi. W książce nie mogło również zabraknąć opisania homoseksualnych relacji wraz z wprowadzeniem seksu zastępczego i oczywiście wykorzystywanie seksualne dzieci. Jednym słowem jedna wielka masakra.

Rzeczywiście autor skupił się wyłącznie na przedstawienie kościoła tylko z jednej perspektywy, bo przecież chyba ktoś przestrzega celibatu? Ale tak poważnie, ta książka jest naprawdę smutna. Myślę sobie, że jest takim znakiem ostrzegawczym zarówno dla wierzących jak i dla samego kościoła. Książka obnaża tą instytucję z braku jakiejkolwiek moralności, gdzie sprawy molestowania czy historie dzieci księży są skrupulatnie tuszowane, nie przez "kościół" lecz przez konkretne osoby, którymi są przełożeni "sprawców".

Nie wiem czy z książki dowiecie się czegoś nowego, w zasadzie wszystkie opisane w niej wątki niestety wciąż są obecne w mediach, ale mam naprawdę duże wątpliwości, czy ta pozycja jest do przełknięcia dla osób bardzo wierzących i bezkrytycznie patrzących na kościół. Chciałam jednak zaznaczyć, że Celibat nie tylko  porusza temat  wykorzystywania seksualnego księży i dzieci, lecz także temat o poważnych emocjonalnych rozterkach księży, które wiążą się z założeniem sutanny i pokochaniem kobiety, problemach finansowych, jakie następują po zrzuceniu sutanny, a także problem z zaakceptowaniem nowej sytuacji przez rodzinę i środowisko. 

Lektura ta łatwa nie jest, ale na pewno nudzić się z nią nie można, czyta się ją szybko, a historie w niej opisane są krótkie i wciągające. Wbrew wszelkim poglądom uważam, że książkę powinien przeczytać każdy. Tak na wszelki wypadek, aby zorientować się w sytuacji. 








wtorek, 26 września 2017

Aga Lesiewicz- ZAŚLEPIENIE

Dzisiaj mam dla Was, małą odmianę. Całkiem niedawno w moje ręce wpadł rewelacyjny thiller Zaślepienie. 

Akcja książki toczy się wokół życia młodej fotografki, której kariera utknęła w martwym punkcie. Przybita brakiem rozwoju zawodowego i będąca w nie do końca szczęśliwym związku, pewnego wieczoru otrzymuje e-maila ze zdjęciem z miejsca zbrodni, na której widniała ona podczas wykonywania obowiązków służbowych. Szybko uświadamia sobie, iż była ona jedynym fotografem, na miejscu tego przestępstwa. Kto jej więc zrobił zdjęcie i dlaczego?
Podobnych tajemniczych wiadomości otrzymuje jeszcze cztery, niestety każde z nich powoduje duże zamieszanie w jej życiu.

Zaślepienie to thiller trzymający w napięciu, szczególnie początek jest naprawdę mocy i powoduje, iż książkę się pochłania. Kiedy akcja się rozkręca to trochę to napięcie opada, ale i tak czyta się ją rewelacyjnie. Ja niestety mam problem z zakończeniami w tego typu książkach, ponieważ są one dla mnie zawsze mało realne i to mnie drażni, no ale to mnie. Niestety nie inaczej jest w tej pozycji. Niemniej jednak książka jest warta przeczytania i to nie tylko ze względu na wciągającą fabułę. Przedstawiona historia opiera się bowiem na jednym bardzo ważnym i aktualnym problemie, a mianowicie na przemocy w internecie. Autorce udało się rewelacyjnie przedstawić ten wątek i zobrazować, jak to co dzieje się w cyberprzestrzeni ma bardzo duży wpływ na nasze życie i kondycję psychiczną. 

Zaślepienie to bardzo dobry thiller, z ważnym przesłaniem i końcówką taką jak w innych tego typu książkach, czyli przerysowaną. 


poniedziałek, 25 września 2017

Samir - ZAPISKI Z RAKKI. Ucieczka z Państwa Islamskiego.

Zapiski z Rakki, to książka, która powstała dzięki młodemu Syryjczykowi, o pseudonimie Samir, który przesyłał zaszyfrowane wiadomości o sytuacji społeczno-politycznej w Syrii. Zawarcie w tytule książki nazwy "zapiski" jest jak najbardziej uzasadnione. Książka nie stanowi bowiem opowieści, która może uwieść i wciągnąć, lecz zawiera krótkie historie z życia człowieka, który żyje w kraju ogarniętym wojną.

Forma, w jakiej zostały wydane Zapiski z Rakki bardzo przypomina komiks. Krótki tekst, do którego dopasowany jest rysunek, który swoją prostotą i oszczędnością kreski, wywołuje przeszywające dreszcze, to znaki rozpoznawczy tej książki. 

Zapiski z Rakki to na pewno nie jest pozycja, która pozwoli zgłębić temat konfliktu syryjskiego, pozwoli za to uzmysłowić, iż Syryjczycy to tacy sami ludzie jak my, którzy chcą studiować, zakładać rodziny, planują i marzą o swojej przyszłości. Na przeszkodzie realizacji ich celów stoi jednak kraj ogarnięty wojną. 

Książka swoją formą przypomina mi trochę książki kolekcjonerskie, które po prostu trzeba mieć. Jest pięknie wydana, do tego krótkie wymowne teksty i  rysunki, stanowiące mocny punkt tego wydania. Wszystko to tworzy przejmującą, ale też ciekawą i piękną całość.

poniedziałek, 11 września 2017

David Quammen - EBOLA

O wirusie ebola, chyba każdy słyszał, ale ile o nim wiemy, czy rzeczywiście jest to jeden z najbardziej niebezpiecznych wirusów na świecie? Czy stanowi on realne zagrożenie dla ludzi żyjących w Europie, czy dotyczy wyłącznie krajów nam odległych, których większość Europejczyków nie potrafi wskazać na mapie? Książka Ebola, trochę odpowiada na te pytania, ale zostawia też  dużą dawkę niedomówień. 

Z książki dowiemy się o historii tego wirusa, gdzie się pojawił po raz pierwszy, w jakich państwach występował oraz o poznamy jego kilka rodzajów. Książka, o tym zbierającym żniwa mordercy, bardziej niepokoi niż uspokaja. Brak dowodów wskazujących kto jest rezerwuarem tego wirusa, lokalne obrzędy związane z pochówkiem zmarłych chorych na ebolę, czy w końcu nieodpowiedzialne zachowanie osób zarażonych, tylko potęgują obawy, że wirus znowu uderzy.

Temat poruszony jest dla mnie bardzo ciekawy, choć książka pozostawia dużo znaków zapytania, to również dużo wyjaśnia. Na okładce książki widnieje napis, że czyta się ją niczym kryminał, uważam jednak, że to stwierdzenie jest trochę przesadzone. Nie ma tu jednej wiodącej historii, która by wciągnęła i stanowiła trzon książki, raczej poznajemy parę historii niepowiązanych ze sobą. Dość istotną część stanowi podanie medycznej wiedzy na temat wirusa (podanej jednak w przyswajalny sposób). 

Przypuszczam, że dla osób interesujących się tematem książka nie będzie stanowiła źródła, z którego można dowiedzieć się czegoś nowego, raczej stanowi ona zlepek podstawowej wiedzy na temat eboli. Niemniej jednak książkę czyta się dobrze i zachęcam do zapoznania z cichym mordercą, który pojawi się i znika i nigdy nie wiadomo, kiedy znowu się pojawi.

wtorek, 5 września 2017

Mario Giordano - CIOTKA POLDI i sycylijskie lwy

Ciotka Poldi i sycylijskie Lwy to lekki kryminał. Brzmi źle? Mam nadzieje, że nie bo książka przypadła mi do gustu.

Książka napisana jest w formie opowiadania, które snuje główna bohaterka, czyli właśnie ciotka Poldi swojemu siostrzeńcowi. W poszukiwaniu szczęścia przybywa ona na Sycylię, na której zamieszkuje w starym domu. W remontach starego budynku pomaga jej robotnik, który znika nagle w tajemniczych okolicznościach, jak się później okazało został zamordowany. Zatroskana ciotka Poldi postanawia za wszelką cenę odnaleźć mordercę na własną rękę, czyniąc się w oczach włoskiej policji główną podejrzaną. 

Cała książka napisana jest w formie opowiadania, które całkiem przyjemnie się czyta. Formą przypominała mi ona trochę takie amerykańskie komedie, w których główny bohater postanawia znaleźć mordercę, przy czym w prowadzeniu sprawy i trochę przeszkadza i trochę pomaga. Książka miała być zabawna, spodziewałam się więc trochę więcej takich momentów, przy których mogłabym zanosić się śmiechem, tego jednak zabrakło, a właściwie nie było w ogóle, mimo to nie traci ona moim zdaniem na atrakcyjności.

W książce nie znajdziecie, jakiejś super niezwykłej historii, raczej jest ona utartym schematem, ale schematem, który przyjemnie się czyta. Rozwiązanie zagadki kryminalnej przez pulchną ciotkę Poldi lubiącą zajrzeć do kieliszka, na pewno umili Wam już coraz bardziej ciemne i deszczowe wieczory, wiec jeśli macie ochotę na wycieczkę na Sycylię w poszukiwaniu mordercy, ale bez scen grozy i trochę z przymrużeniem oka, to książka jest odpowiednia.

wtorek, 29 sierpnia 2017

Dariusz Zaborek- CZESAŁAM CIEPŁE KRÓLIKI, rozmowa z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską

Och co to jest za cudowna książka!

W temacie obozów koncentracyjnych powiedziano już chyba wszystko. O traktowaniu "więźniów", warunkach w jakich przebywali i gasnącej nadziei, że kiedyś uwolnią się z horroru, w którym się znaleźli, powstało bardzo dużo książek, w których przez lata się zaczytywałam. To spowodowało, iż przez ostatni okres nie sięgałam po tego typu książki w ogóle, bo przecież ileż można.

W końcu zdecydowałam się jednak na przeczytanie książki Czesałam ciepłe króliki. Och... i co za szczęście. Książkę napisaną w formie rozmowy po prostu się pochłania. W zasadzie nie jest ona tak do końca o wspomnieniach z obozu Pani Alicji Gawlikowskiej-Świerczyńskiej, lecz o niespotykanie pogodnym podejściu do życia i o optymizmie. Odniesienia do pobytu w obozie w Revansbrueck, oczywiście są, ale co to są za wspomnienia i jakie ma do nich stosunek rozmówczyni, cóż to po prostu trzeba przeczytać.

Książka nie skupia się wyłącznie na wątku z czasów wojny, dość istotną jej część stanowi także rozmowa o życiu rodzinnym życiu Pani Alicji, małżeństwie, córkach i pracy. Nietuzikowe podejście do życia, problemów, miłości powoduje, iż tą książkę po prostu się pożera. Nie ma co sięgać po poradniki typu jak odnaleźć siebie, czy jaki jest sens mojego życia, tylko po Czesałam ciepłe króliki, bo ta książka odpowie wam na wszystkie wasze życiowe rozterki.

Uwielbiam takie książki niby rozmowa, niby znowu to samo, a tu jedna strona, druga strona i nagle dociera do Ciebie, że ta książka jest świetna i  jednak nie znowu o tym samym. Bardzo polecam i zachęcam do przeczytania.