wtorek, 21 marca 2017

Martin Pollack - TOPOGRAFIA PAMIĘCI

Czy ważne są regionalne opowieści, odkrywanie  mogił wypełnionych ciałami nieznanych ludzi albo czy wciąż istotne jest to, kto w czasie II wojny światowej mordował ludzi, o których dzisiaj i tak nikt się nie upomina? Martin Pollack w swojej książce TOPOGRAFIA PAMIĘCI udowadnia, że tak.

Pamięć ludzka jest zawodna, czasem jedno wydarzenie różni ludzie potrafią opowiedzieć inaczej. Jednak to właśnie dzięki pamięci i uczestniczeniu w wydarzeniach, kształtuje się tożsamość narodowa, która jest spoiwem społeczeństwa i je jednoczy. 

Ta z pozoru mała zgrabna książka, oprócz przedstawienia kilku niezależnych historii, z różnych okresów życia pisarza, porusza jedną bardzo ważną rzecz, będącą sednem całej książki. Otóż pielęgnowanie wspomnień i pamięć o wydarzeniach, których byliśmy świadkami w dużej mierze kształtuje to kim jesteśmy, a także jest dowodem na to, że dane zdarzenie rzeczywiście miało miejsce. Takie świadectwo istnienia, dzięki zachowaniu się w pamięci człowieka, autor przytacza już na samym początku książki. Na wsi bowiem, w której podczas II wojny światowej Niemcy dokonali zbrodni, nikt by już dzisiaj nie pamiętał, gdyby nie, ostatnia osoba, która pozostała jedynym naocznym świadkiem wydobywania ciał pomordowanych.

Kim dziś byłby sam pisarz, Martin Pollack, gdyby  nie zmierzył się z historią swojej rodziny. Nie przyznał sam przed sobą, iż jego ojciec skazywał i mordował ludzi. Autor wychowany w nacjonalistyczno-nazistoskiej rodzinie, w swoich dziadkach dostrzegał miłość i oddanie, nie oznacza to jednak, że zgadzał się z tym, jakie wartości wyznawali jego bliscySam pisarz postanowił iść zupełnie inną drogą. Jednak historia Jego rodziny, jest także historią i przeszłością jego samego, czymś co go ukształtowało i stanowi jego część. Czy warto więc się jej wypierać?

TOPOGRAFIA PAMIĘCI to wbrew pozorom nie jest książka o nazistach, co zapewne sugeruje jej okładka. Tylko  o tym jak ważne i cenne jest zachowanie pamięci o historii i przeszłości. Poruszenie takiego tematu i lekkość w opisaniu jego istoty ujęta jest w sposób charakterystyczny dla Martin Pollacka, a spędzenie czasu z TOPOGRAFIĄ PAMIĘCI jest naprawdę czystą przyjemnością.

piątek, 17 marca 2017

Anna Malinowska - BRUNATNA KOŁYSANKA

II wojna światowa i koszmar dla ludzi, jaki przyniosła jest tematem niezliczonej liczby książek. O tym, że bestialska polityka hitlerowskich Niemiec dotyczyła nie tylko dorosłych lecz także dzieci, uczono nas już od najmłodszych lat szkoły podstawowej. Jaki jednak los spotkał polskie dzieci, które poddawano germanizacji  i czy miały one jeszcze szansę na powrót do swoich polskich rodziców? 

BRUNATNA KOŁYSANKA napisana przez Annę Malinowską porusza właśnie temat uprowadzonych dzieci, które podczas II wojny światowej, były wywożone na terytorium III Rzeszy. Zanim jednak znalazły się w niemieckiej rodzinie, wcześniej wcielane były do niemieckiego ośrodka opiekuńczego Lebensborn, i już po samej nazwie można się spodziewać, iż nie spotkało ich tam nic dobrego. Ludzie pracujący w ośrodku "sumiennie" dbali o to, aby polskie dzieci zapomniały o swoim pochodzeniu zmuszając je do porozumiewania się tylko w języku niemieckim, oczywiście dbano także o zmianę tożsamości małoletnich tak, aby w przyszłości ich imiona i nazwiska nie wzbudzały żadnych podejrzeń. 

Oprócz opisanych kilku historii polskich dzieci na szczególną uwagę zasługuje osoba, która po wojnie zajmowała się sprowadzeniem polskich dzieci do Polski. A mianowicie był to Roman Hrabar.  Autorka zdecydowała się tutaj na przybliżenie czytelnikom tej postaci, która niestety nie jest znana na większą skalę. A rzeczywiście działalność i poświęcenie do pracy tego polskiego prawnika, zasługują na uznanie i docenienie.

BRUNATNA KOŁYSANKA to jak na razie jedna z lepszych książek, które przeczytałam w 2017 r. Historie przedstawiane w książce są bardzo interesujące i wciągające. A temat, pomimo upływu lat wciąż wzbudza wiele emocji. Tutaj mamy okazję poznać, już oczywiście ze strony dorosłych ludzi, czy decyzje i polityka, jaką prowadziło państwo Polskie po wojnie, opierające się na sprowadzaniu polskich dzieci do kraju, było zawsze słuszną decyzją. Co się działo z dziećmi, na których w Polsce nie czekał nikt z rodziny, albo gdy rodzina nie chciała i nie miała pieniędzy na wychowanie kolejnego dziecka? Jak one same odnajdywały się w kraju, którego język i ludzie były zupełnie obce? Na te pytania znajdziecie właśnie odpowiedź w BRUNATNEJ KOŁYSANCE.




poniedziałek, 13 marca 2017

Aleksandra Wójcik, Maciej Zdzierski DOBRANOC, AUSCHWITZ

Pomimo moich licznych książek związanych z tematyką obozów koncentracyjnych postanowiłam sięgnąć po DOBRANOC, AUSCHWITZ. Zachęcona bardzo dobrymi opiniami zdecydowałam, że również ja zapoznam się z tą pozycją. Podchodząc jednak z dużym dystansem do tematu, muszę przyznać, że bardzo miło się rozczarowałam, a moje obawy co do tej pozycji szybko zostały rozwiane.

Przede wszystkim DOBRANOC, AUSCHWITZ, nie jest kolejną książką, która opisuje wyłącznie życie więźniów w obozie. W dużej mierze skupia się na obecnych losach oraz trudach życia codziennego głównych bohaterów. Opisuje życie, a właściwie późną starość pięciu byłych więźniów, nad którymi opiekę medyczną sprawuje lekarz Alicja Klich-Rączka i to ona niczym papierek lakmusowy odzwierciedla kondycję psychiczną  i fizyczną tych doświadczonych przez życie ludzi.

Pomimo zaawansowanego wieku, byli więźniowie pozostawali w dużej mierze aktywnie. Biali udział w uroczystościach oraz spotkaniach z młodymi ludźmi. I choć nie wszyscy bohaterowie dożywają do ukończenia książki, to pozostawiają oni po sobie wspomnienia, o których należy pamiętać i nie mam tu na myśli wyłącznie doświadczeń, jakich doznali podczas pobytu w obozie, lecz Ich mądrego podejścia do życia.  W książce czytamy: "Józef Paczyński, Karol Tendera i on, Stefan, dają prelekcję i czekają na pytania. Zgłasza się dziewczyna. - Wstyd nam, że nasi dziadkowie byli bandytami." Następnie dodaje jeden z bohaterów: "Jest mi tej młodej Niemki bardzo żal. Tak powiedzieć o swoim dziadku? Przecież on na pewno kiedyś ją bawił, nosił na rękach, brał na kolana. Mógł być dobrym człowiekiem, ale wcześniej był też mordercą, Czy do tej dziewczyny można mieć o to pretensje?

DOBRANOC, AUSCHWITZ to zbiór wzruszających i mądrych historii, odnoszących się również do życia w obozie koncentracyjnym i  ukazujących go z różnych perspektyw, nie tylko tych powszechnie znanych, o których nam zwykłym ludziom, niedoświadczonym przez los, tak ciężko czytać. W książce poznajemy m.in. Józefa Paczyńskiego, który strzygł komendanta obozu Rudolfa Hossa. I czyż nie jest ciekawe poznanie uczuć człowieka, jakie towarzyszyły mu przy niemal codziennej pielęgnacji jednego ze zbrodniarzy niemieckich? 

Mnie książka pochłonęła i bardzo zaciekawiła. Jest  wzruszająca i ukazuje jak kruche, nieprzewidywalne, ale zarazem piękne jest życie. Czy warto po nią sięgnąć? Tak, zdecydowanie. Książka będzie za pewne dość miłą odmianą dla wszystkich tych czytelników, którzy poznali inną literaturę związaną z historią oraz życiem w obozach koncentracyjnych. Tutaj bowiem autorzy zdecydowali się na dość odmienne podejście do tematu. Skupili się bowiem na współczesnym życiu byłych więźniów, a wzruszające  wywiady i opowiadania czynią tą książkę wyjątkową i wartą przeczytania.

środa, 8 marca 2017

Michał Kącki - PALŻA ZA SZAFĄ, Polska kryminalna

Czytając Plażę za szafą, Polska kryminalna, towarzyszyło mi ciągle uczucie, porównania tej książki to pozycji Justyny Kopińskiej, Polska odwraca oczy. Zarówno jedna jak i druga książka składa się z reportaży, których historie niejednokrotnie śledziła cała Polska. Obie pozycje są warte przeczytania, choć wydaje mi się iż reportaże Justyny Kopińskiej wzbudziły we mnie więcej emocji. 

Powracając jednak do Plaży za szafą, na szczególną uwagę zasługuje okładka tej książki, a w szczególności postać tej anonimowej postaci, przypatrującej się tragedii, która wydarzyła się za drzwiami. Postać jest zaciekawiona i zainteresowana tym co się wydarzyło. Stoi jednak i się gapi na cieknącą krew, dlaczego  nie reaguje? dlaczego nie udziela pomocy?
  
Symbolika, która została użyta znajduje doskonałe odzwierciedlenie w treści książki. Porusza ona bowiem wielokrotnie trudne tematy, o których dookoła wszyscy wiedzieli, a mimo to milczeli. I tak czytamy w niej historie molestowania uczennic przez trenera, o nadużyciach i bezkarności księży czy o dentystce mającej problemy psychiczne i "leczącej" dzieci.

Plaża za szafą to zbiór wciągających historii kryminalno-obyczajowo-społecznych, napisanych łatwym i lekkim językiem. Choć każda z nich porusza inny temat to całość została skomponowana w taki sposób, iż stanowi spójną całość. Książka jest idealna, dla osób, które nie mają czasu na regularne czytanie, gdzyż historie w niej opisane są krótkie i wzajemnie niepowiązane. Plaża za szafą to książka o polskiej mentalności i kryminalnych zagadkach, które zabierają nas w świat do ciemnej strony człowieka. 

 
   

niedziela, 12 lutego 2017

1. Michał Larek, Waldemar Ciszak - MARTWE CIAŁA 2. Michał Larek, Waldemar Ciszak, MĘŻCZYZNA W BIAŁYCH BUTACH - 3. Michał Larek, Jerzy Borowczyk - PUNKTY ZAPALNE

Książkami Martwe Ciała, Mężczyzna w białych butach oraz Punkty zapalne, których autorem jest Michał Larek, a właściwie współautorem bo dwie pierwsze książki powstały we współpracy z Waldemarem Ciszak a druga z Jerzym Borowczyk, chciałabym zapoczątkować serię, w której będę przedstawiała wszystkie książki autorów, które  mnie zainteresowały i zaliczają się do literatury faktu, reportażu lub których fabuła w dużej mierze opiera się na prawdziwych wydarzeniach. Na pierwszy cel wybrałam właśnie współautora powyższych książek. I od razu, już na samym początku zaznaczę, iż książki są bardzo dobrze napisane i sama zastanawiam się dlaczego tak długo ociągałam się żeby po nie sięgnąć. 
Pierwsza książka, do której chciałabym zachęcić to Martwe Ciała. Ta dość krótka lektura, bo licząca około 160, ale naprawdę wywołuje gęsią skórę. Opisana w niej została historia zabójcy i nekrofila, tzw. "zimnego chirurga", który z martwych ciał kobiet "szył stroje". Książka opiera się na rozmowie z jednym z policjantów, który prowadził sprawę nekrofila. Dowiadujemy się z niej, jak policja rozpracowuje sprawę takiego zbrodniarza  i czy przyznanie się do winy skutkuje automatycznie zakończeniem śledztwa. Martwe Ciała to lektura zatrważająca, ale też ciekawie została w niej przedstawiona rola policjantów, którzy prowadzili sprawę zabójcy. Autorzy książki momentami odgrywają role trochę wykładowców, którzy analizują dany wątek i tłumaczą, tak aby był on zrozumiały dla odbiorcy. No cóż Martwe Ciała to pozycja bardzo ciekawa, ale jednocześnie straszna, a historia "zimnego chirurga", a właściwie jego czyny odrażające. Pomimo tego książka, naprawdę wciąga. Wywołuje ona z jedne strony zaciekawienie, ale też strach i odrazę. Dodatkowo te uczucia potęguje fakt, że przecież opisywana historia wydarzyła się naprawdę. Jednym słowem Martwe Ciała to historia  zatrważająco ciekawa. Polecam.
Mężczyzna w białych butach, to kolejna pozycja, która jest owocem współpracy Michała Larek i Waldemara Ciszak. I o ile polecam Martwe Ciała to Mężczyznę w białych butach polecam jeszcze bardziej (o ile w ogóle jest coś takiego). Na okładce książki zawarta jest informacja "dalej niż kryminał głębiej niż dokument", zgadzam się z autorem tego zdania w stu procentach. Mężczyzna w białych butach to nie reportaż lecz książka, która jest inspirowana autentycznymi wydarzeniami. Została w niej przedstawiona historia seryjnego mordercy, ale w porównaniu do Martwych Ciał została ujęta w formie kryminału, a nie rozmowy, wyjaśnień i analiz jak w pozycji przedstawionej powyżej. Ta lektura naprawdę trzyma w napięciu i nie sposób się od niej oderwać. Tutaj od pierwszych stron otrzymujemy taką dawkę emocji, które towarzyszą czytelnikowi do ostatnich stron. Cała historia opiera się na poszukiwaniu seryjnego mordercy/pedofila, który za cel upatrzył sobie małoletnich chłopców. Jego działanie opierało się na schemacie, który opanował do perfekcji i powodował, iż dzieci same wpuszczały mordercę do mieszkania. Sposób ujęcia tej historii i przedstawienia przez autorów w formie kryminału jest strzałem w dziesiątkę. Mężczyzna w białych butach to idealna pozycja dla fanów kryminału, ale także miłośników literatury faktu.  
Ostatnią książkę, którą chciałam przedstawić do Punkty zapalne, dwanaście rozmów o Polsce i świecie. Ta pozycja zdecydowane różni się o książek przedstawionych powyżej. Punkty zapalne to bowiem książka zawierająca rozważania na temat sytuacji w Polsce i na świecie. Autorzy książki, Michał Larek i Jerzy Borowczyk, przeprowadzili rozmowy z dwunastoma osobami zajmującymi się dziennikarstwem, fotografią czy polityką. Książka została wydana w czerwcu 2016r., a rozmowy w dużej mierze opierają się na rozważaniach co przyniosą kolejne  miesiące i lata w świecie polityki i jaki skutek na opinii publicznej wywarły poszczególne wydarzenia. Książka także przedstawia opinie i postrzeganie świata rozmówców. Ta książka z pośród trzech prezentowanych przez mnie, najbardziej mnie zaskoczyła. Ciężko bowiem opisywać wydarzenia bieżące w sposób interesujący, a tym panom to się udało. Poruszenie takich wątków jak konflikty zbrojne czy napływający do Europy uchodźcy to może tematy już wielokrotnie omawiane, jednak coś ważnego w prowadzonych rozmowach zwróciło moją uwagę. A mianowicie książka uczy tolerancji. Nie wiem czym był to zamierzony efekt autorów, ale ja właśnie ją w taki sposób odbieram. Punkty zapalne to zbiór opinii ludzi kultury i polityki o otaczającym nas świecie. Jest to idealna książka dla osób interesującymi się wydarzeniami w Polsce i na świecie, z racji tego iż została ona wydana w czerwcu 2016r. czytelnik może ocenić, czy prognozy i rozważania się ziściły i czy są możliwe do zrealizowania. 

poniedziałek, 6 lutego 2017

Martin Pollack - CESARZ AMERYKI, wielka ucieczka z Galicji

Jak opisać temat, który na pierwszy rzut oka jest nudny ? To potrafią tylko nieliczni, a to tego grona należy właśnie Martin Pollack. Wyczucie i lekkość pisania tego pisarza powodują, iż powstają tak ciekawe książki, jak chociażby CESARZ AMERYKI. Autor przedstawia w niej losy ludzi zamieszkujących tereny ówczesnej Galicji borykających się z trudami życia, które pojawiały się w tamtym okresie historii. I tak oprócz wątku wielkiej emigracji, nazwanej w podtytule książki wielką ucieczką, Martin Pollack porusza bardzo ważny temat a mianowicie, handel ludźmi, który w XIX wieku był praktykowany na masową skalę. Czego dość łatwo się domyślić jednym z "obiektów" zainteresowania handlarzy były kobiety, które zmuszane były do "świadczenia" określonych usług. Jednak kobiety nie były jednym celem. W tamtym okresie "rozwiną" się handel ludźmi, których niemal zmuszano do opuszczenia terenów Galicji. Popularnym kierunkiem były Stany Zjednoczone Ameryki, ale także Brazylia, Argentyna czy Kanada. Powstał układ, który żerował na biedzie i niewiedzy ówczesnych ludzi, od których wymuszano ostatnie pieniądze  i posyłano w podróż do nieznanego kraju. W książce czytamy: "W tle rysują się wielkie domy, a na pierwszym planie wyrasta z wody wysoka na kilka pięter, olbrzymia postać kobiety, na głowie ma koronę z promieni, a w wyciągniętej ku niebu ręce - pochodnię. To święta Maria, matka Boża królowa Polski, opowiadają łatwowiernym chłopom agenci, wita w ten sposób swych ukochanych Polaków ...". 
Łatwość opisywania historii w sposób tak interesujący jak robi to właśnie Martin Pollack, czyni tą książkę niezwykle atrakcyjną. Opisuje On w niej bowiem losy ludzi, które myślę na większą skalę nie są znane większej liczbie naszego społeczeństwa, a autor robi to naprawdę w sposób intrygujący. Książka przeplatana jest historiami, przede wszystkim w początkowej części książki, które pochłaniają do reszty i naprawdę wciągają. Pisarz porusza, jakiś temat, którym zainteresuje czytelnika i wraca do niego w kolejnych rozdziałach, co powoduje, iż książce czyta się szybko i może trochę z napięciem. CESARZ AMERYKI to nienudna książka o historii. 

  •  wydawnictwo Czarne
  •  premiera 4 stycznia 2017 (wydanie II)
  •  liczba stron 252
 

czwartek, 26 stycznia 2017

Michael Herr (przekład Krzysztof Majer) - DEPESZE

Z tyłu książki umieszczona jest informacja "arcydzieło reportażu wojennego". I co napisać, po takiej opinii skoro książka mi się w ogóle nie podobała?
DEPESZE to relacja dziennikarza, który udaje się do samego centrum wojny, jaka toczyła się w Wietnamie z Amerykanami. Tam przebywa w środowisku żołnierzy, którzy ze swojej perspektywy opowiadają mu o swoich odczuciach względem konfliktu i sytuacji, w której się znaleźli i dla których jedyną drogą, aby nie zwariować w tych nienormalnych czasach, była ucieczka w narkotyki. 
Temat reportażu więc jak najbardziej poważy i ciekawy, dla mnie książka była jednak po prostu nudna. Nie wiem czy było to spowodowane tym, iż porusza ona temat związany z konfliktem zbrojnym, którego ja po prostu nie znoszę. Z drugiej strony przecież książka nie skupia się na działaniach wojennych, ale na człowieku, który próbuje jakoś przeżyć. W każdym razie po lekturę sięgnęłam zachęcona bardzo dobrymi opiniami na jej temat. Niestety jak dla mnie w niej nic kompletnie się nie dzieje. W zasadzie nie wzbudziła one we mnie żadnych emocji. I z żalem przerzucałam kolejne strony książki, czekając aż w końcu coś mnie w niej poruszy. A tu nic. 
Bardzo chciałam, aby ten reportaż zahipnotyzował mnie tak jak wzrok tego żołnierze na okładce książki, niestety tak się jednak nie stało.

 
  •  wydawnictwo Karaker
  •  premiera  14 listopada 2016
  •  liczba stron 301