niedziela, 8 maja 2016

Jerzy Ambroziewicz- ZARAZA




Jak opowiedzieć historię o epidemii, tak aby już po kilku stronach książki nie zanudzić czytelnika? Odpowiedź znajdziemy w ZARAZIE, Jerzego Ambroziewicza. Od samego początku książki, autor wprowadza nas w aurę tajemniczej choroby, której pierwszą ofiarą staje się pielęgniarka szpitala. W dalszej części książki poznajemy  proces stawiania prawidłowej diagnozy, a następnie podjęcie kroków zmierzających do zaprzestania rozwijania się epidemii. Choć brzmi  to dość oczywiście to cała historia została opisana jako wciągająca opowieść, podczas której czytelnik przerzucając kolejne karty książki stara się dowiedzieć... i co dalej? ...ale co Jej właściwie było? Z całą pewnością nie jest to nudny reportaż o zarazie, która zbiera swoje żniwa, lecz wciągająca historia i to nie tylko o tajemniczym wirusie, ale również o relacjach międzyludzkich i zachowaniu społeczeństwa w obliczu choroby. Tutaj poznajemy cały mechanizm podjęcia próby skontaktowania się z osobą, która znajduje się w odizolowanym ośrodku, także podróż taksówką po mieście staje się wyzwaniem, do którego należy się  przygotować i mieć w gotowości odpowiednie "kwity", bo inaczej pasażer nie zostałby przewieziony.
     Książka przedstawia również problem z zapotrzebowaniem na najpilniejsze rzeczy takie jak koce, prześcieradła czy rękawiczki. Należy jednak wskazać, iż istotny jest okres, w którym  wybucha tytułowa ZARAZA, jest bowiem rok 1963r. a więc okres komunizmu w Polsce, mam więc nadzieję, że jest to zmartwienie wyłącznie z tamtego okresu. Tutaj jednak autor wskazuje, że personel szpitala musiał  sobie również  poradzić z problemem braku podstawowych artykułów. No i właśnie czy sobie poradził? Jak przebiegała cała organizacja zwalczenia epidemii? Ile wirus pochłonął ofiar? Na te pytania znajdziemy odpowiedź właśnie  w ZARAZIE Jerzego Ambroziewicza.