sobota, 26 listopada 2016

Artur Górski - PO PROSTU ZABIŁEM

Kolejna książka, która zasiliła moją biblioteczkę to PO PROSTU ZABIŁEM. Tym razem autor serii książek "Masa o ..." zdecydował się napisać o seryjnym mordercy, którego tożsamość pozostaje anonimowa. Książka jest w zasadzie relacją osadzonego, który opisuje jak dokonywał kolejnych zbrodni i co doprowadziło do tego, że stał się tym kim się stał. Na początku krótko jest o dzieciństwie skazanego, jego relacjach rodzinnych oraz z rówieśnikami. W dalszej części morderca sam dokonuje oceny swojego życia i snuje chłodne relacja o zbrodniach, które popełnił. Z książki cały czas daje się wyczuć dystans i brak emocji ze strony osadzonego. Książka stanowi niemal suchą relację o morderstwach, które popełniane są na zupełnie przypadkowych ofiarach. Wyjątek stanowi zabicie jednej z kobiet, z którą  związał się zbrodniarz w celu wyłudzenia od niej pieniędzy. Właśnie  morderstwo popełnione na tej kobiecie wywołuje u niego "jakieś" emocje. 
Morderca przez lata pozostawał nieuchwytny, ale w zasadzie czy był w ogóle poszukiwany? Jego życie poznajemy przecież  tylko z jednej perspektywy, przedstawionej przez niego samego. Od ucieczki z domu, przez jego doświadczenia kryminalne, popełniane morderstwa aż momentu uchwycenia go przez policję. Pewnie, gdyby nie ostrożność, o której zawsze pamiętał i system komunistyczny, dla którego największym wrogiem byli członkowie SOLIDARNOŚCI, i na których schwytaniu ówczesna milicja była skupiona ,morderca  już wcześniej zostałby schwytany. Też nie bez znaczenia pozostaje tutaj jego nieustanne przemieszkanie się po Polsce, a w razie konieczności także po Europie Zachodniej. 
Jak książki "tego typu" również ta przykuwa uwagę. Książki o zbrodniach i poszukiwaniu morderców zawsze cieszyły i będą cieszyć się popularnością. Reportaże, pamiętniki czy literatura faktu mają jednak to do siebie, że opisują rzeczywistość taką, jaka one jest. I tu zawsze mam dylemat, czy takie relacje morderców czy o mordercach, nie popychają   do kolejnych zbrodni? Czy nie stanowią one instrukcji do zabijania? Na okładce książki jest informacja, iż książka "nie jest (...) podręcznikiem zabijania". Niemniej czytając taką literaturę mam zawsze mieszane uczucia, z jednej z strony czy niestabilnie emocjonalnie czytelnik nie zrozumie jej źle a z drugiej strony pochłania mnie ona do reszty i jestem w stanie przeczytać taką książkę w jeden wieczór. W każdym razie książka jest godna uwagi i polecam ją wszystkim stabilnym emocjonalnie. 
  •  wydawnictwo Burda Książki
  •  premiera 9 listopada 2016
  •  liczba stron 216