wtorek, 21 listopada 2017

Kazimierz Kunicki, Tomasz Ławecki - Zagadki kryminalne PRL

Zagadki kryminalne PRL to już kolejna książka, jaka pojawia się na rynku i porusza tematykę zbrodni.
Na tą pozycję składa się kilkanaście opowiadań o zagadkach kryminalnych mających miejsce w powojennej Polsce. Mamy tu nie tylko doczynienia z makabrycznymi morderstwami, ale także z napadami na bank czy miejscowymi rzezimieszkami, traktowanymi przez ówczesną władzę jako wrogowie systemu. 

Jeśli interesuje Was tematyka kryminalna i z chęcią pochłaniacie takie książki, to Zagadki kryminalne PRL są nie tylko odpowiednią pozycją, co doskonałym spisem historii, których rozwinięcie możecie znaleźć w innych pozycjach książkowych. Tutaj możecie przeczytać między innymi historię o powojennym mordercy Władysławie Mazurkiewiczu czy Leszku Pękalskim, który dokonywał zbrodni na tle seksualnym. Opisy czynów dokonywanych przez przestępców, tutaj przedstawione zostało dosłownie na kilkudziesięciu kartach książki. Warto więc sięgnąć po pozycję, w których historie tych dwóch zbrodniarzy zostały bardziej szczegółowo opisane. W przypadku pierwszego będzie to książka Cezarego Łazarewicza, Elegancki morderca, a w przypadku drugiego, to pozycja Magdy Omilianowicz, zatytułowana Bestia.

W książce oprócz głośnych historii, którymi żyła powojenna Polska i których pamięć głęboko utkwiła wśród współczesnego społeczeństwa, znajdziemy także historie te mniej znane. Zwięzłość i krótkie opisy nie do końca pozwalają poznać i wciągnąć się we  wszystkie opisywane przestępstwa, dlatego też uważam, że pozycja ta stanowi doskonały spis zbrodniczych historii, których rozwinięcie można znaleźć w innych pozycjach. 


poniedziałek, 13 listopada 2017

Regina Brett- Kochaj

Kochaj to już piąta książka, jaką przygotowała dla czytelników Regina Brett. Ja miałam kontakt pierwszy raz z twórczością autorki czytając właśnie tę pozycję. 

Zapewne wszystkich oddanych fanów Reginy nie będę musiała przekonywać do przeczytania tej nowej książki. Jak jednak ja odebrałam moje pierwsze zetknięcie się z twórczością autorki? Na pewno do ostatecznej oceny przyczyniło się moje uczestnictwo w  spotkaniu  promującym książkę, no ale po kolei.

Moje początkowe wrażenia podczas czytania książki były trochę przerażające. Nie spotkałam się wcześniej z żadną książką autorki, tak więc nie bardzo wiedziałam z czym wiąże się się jej twórczość. Na początku książki Regina wspomina o bardzo traumatycznej przeszłości, na którą ja nie byłam przygotowana, myślałam bowiem, że książka wprowadzi mnie w taki lekki, błogi nastrój. Dalsze karty książki pozwoliły mi jednak zrozumieć po co autorka opisuje tak intymną część swojego życia.

W 50-ciu lekcjach, jakie zostały nam przedstawione, znajdziemy wskazówki jak czerpać radość z codziennego życia. Regina wyjaśnia, że nie musi być to podróż dookoła świata tylko na przykład upieczenie ulubionego ciasto. Cała książka napisana jest w formie takiego poradnika, a poszczególne lekcje można czytać niezależnie od siebie i czerpać z nich hm... energię. 

Czytając początek książki od razu pomyślałam, że byłby ona dobra dla ludzi mocno doświadczonych przez los i chyba za bardzo się nie pomyliłam. Na spotkaniu z autorką, kobieta będąca fizjoterapeutką podczas wypowiedzi stwierdziła, iż książki Reginy poleca swoim pacjentom. Co więc z pozostałymi odbiorcami? No cóż, któż z nas czasem nie potrzebuje pocieszenia, czy pokazania, że z prostych rzeczy można się cieszyć? Na pewno w książce Kochaj można znaleźć wsparcie, myślę że daje ona nadzieje. 

Podczas spotkania Reginy z czytelnikami zauważyłam, iż osoby uczestniczące w spotkaniu są bardzo zaangażowane emocjonalnie, a osobiste zetknięcie się z pisarką u wielu wywoływało łzy wzruszenia. Dla mnie dość wstrząsające było zdanie, które wypowiedziała sama autorka, nie będą jej cytować, bo nie pamiętam, jakich słów użyła dokładnie. Regina powiedziała, iż na sali, a w spotkaniu uczestniczyło około 300 osób, znajdują się kobiety, które zaznały przemocy seksualnej, gdyż według statystyk co piąta kobieta tego doświadczyła. I tak sobie pomyślałam, że rzeczywiście książka Kochaj jak i sama Regina daje takim kobietom nadzieje i pomaga wrócić do równowagi psychicznej. 

Mnie oczarowała Regina swoją optymistyczną naturą i przyjaznym nastawieniem. Myślę, że uległam jej urokowi i z chęcią zapoznam się z innymi książkami Reginy. Uważam, że książka Kochaj jest warta uwagi zwłaszcza przez osoby, przeżywające ciężkie chwile w życiu. Dla osób, które nie lubią poradników, takiej motywacji i wsparcia psychicznego, wskazywania, że z prostych rzeczy można czerpać radość, to książka może nie przypaść do gustu. Mi samej na początku ciężko było ją zrozumieć, póki nie pojęłam, do kogo książka jest kierowana. Myślę, że wielu ludziom książki Reginy pomogły w trudnych chwilach. 

Tak jak wspomniałam na początku, wszystkich oddanych fanów Reginy Brett zapewne nie muszę zachęcać do przeczytania książki Kochaj. Mam nadzieję jednak, że książka znajdzie jeszcze  więcej odbiorów niż pozostałe pozycje Reginy. Dotrze do wszystkich tych którzy potrzebują wsparcia, do wszystkich spragnionych miłości i trochę pogubionych w życiu.




wtorek, 17 października 2017

Hubert Klimko-Dobrzaniecki - PREPARATOR

Jak miałabym wskazać jedną książkę, które zaskoczyła mnie, spośród wszystkich, które przeczytałam w 2017r., byłby to bez wątpienia Preparator, od wydawnictwa Od deski do deski. Ta z pozoru nudna i o niczym książka, miała tak moce i emocjonalne zakończenie, że do tej pory myślę o niej, choć skończyłam ją czytać jakiś miesiąc temu.

O co więc w niej chodzi? Preparator napisany jest w formie dialogu, choć w zasadzie jest to monolog, przerywany od czasu do czasu pytaniami zadawanymi przez autora. Tytułowy rozmówca opowiada o swoim życiu. I najdziwniejsze jest to, aby nie uprzedzać o czym jest dalsza część  w zasadzie powinnam napisać tylko tyle. Nie będę jednak ukrywać, że jej początek jest przeokrutnie nudny, a sama rozmowa mnie nie tylko  nużyła jak i mocno irytowała. Cała opowieść przypominała mi bowiem takie rozmówki "spod budki z piwem" i naprawdę kilkakrotnie chciałam odłożyć tę książkę. Nie zrobiłam tego tylko dlatego, że jeżdżąc do pracy zapomniałam ją wymienić na coś innego i zawsze z torebki wyciągałam Preparatora. Więc co można było zrobić, czytałam.

I ta jakże nudna i z pozoru o niczym historia nagle bardzo mnie wciągnęła, tak bardzo, że nie było już mowy o jej odstawieniu. Historia rodzinna opowiadana przez bohatera książki nagle z dość przeciętnej, a jednak smutnej i przygnębiającej, przeistacza się chyba jedną z bardziej wstrząsających historii, o jakiej przeczytałam i sprawiła, że nie mogłam się od niej oderwać.

Jeśli więc chcecie wiedzieć jak w prozie zwykłego, niezbyt udanego i szczęśliwego życia może narodzić się zło to sięgnijcie po tę książkę, a jeśli nie chcecie wiedzieć to też ją przeczytajcie, jestem pewna, że zaskoczy Was tak jak mnie. Ta historia na początku nudzi, postem zaciekawia, wciąga a na końcu mrozi krew w żyłach. Jeśli więc macie ochotę na taką huśtawkę emocjonalną to książkę musicie przeczytać.



wtorek, 10 października 2017

Marcin Wójcik - CELIBAT

Jesteś bezkrytycznie wierzący? Wierzysz bardziej w księży a nie w Boga? Uważasz, że wina molestowanych dzieci przez księży, leży po stronie małoletnich? Jeśli na wszystkie powyższe pytania odpowiedziałeś tak, to przeczytaj książkę Celibat, może w końcu coś do Ciebie dotrze, a jeśli nie, to czytaj do tego momentu aż zrozumiesz o co w niej chodzi.

Czytając Celibat, tak sobie myślałam, że tylko takie wydawnictwo jak Agora może wydać książkę, która nie jest przychylna kościołowi. Tylko  w zasadzie co to znaczy nieprzychylna? To, że opisano w niej ciężki i trudny temat? Przecież to nie oznacza, że jest ona nieprzychylna. Tak po prostu jest. 

W książce autor spogląda na celibat z wielu perspektyw. Zadaje pytanie jak księża rozumieją to pojęcia, czy w ogóle celibat jest przestrzegany, opisuje skutki jego wprowadzenia, rozterki księży, którzy prowadzą podwójne życie, czyli jedno to na plebanii, a drugie z kobietą i dziećmi. W książce nie mogło również zabraknąć opisania homoseksualnych relacji wraz z wprowadzeniem seksu zastępczego i oczywiście wykorzystywanie seksualne dzieci. Jednym słowem jedna wielka masakra.

Rzeczywiście autor skupił się wyłącznie na przedstawienie kościoła tylko z jednej perspektywy, bo przecież chyba ktoś przestrzega celibatu? Ale tak poważnie, ta książka jest naprawdę smutna. Myślę sobie, że jest takim znakiem ostrzegawczym zarówno dla wierzących jak i dla samego kościoła. Książka obnaża tą instytucję z braku jakiejkolwiek moralności, gdzie sprawy molestowania czy historie dzieci księży są skrupulatnie tuszowane, nie przez "kościół" lecz przez konkretne osoby, którymi są przełożeni "sprawców".

Nie wiem czy z książki dowiecie się czegoś nowego, w zasadzie wszystkie opisane w niej wątki niestety wciąż są obecne w mediach, ale mam naprawdę duże wątpliwości, czy ta pozycja jest do przełknięcia dla osób bardzo wierzących i bezkrytycznie patrzących na kościół. Chciałam jednak zaznaczyć, że Celibat nie tylko  porusza temat  wykorzystywania seksualnego księży i dzieci, lecz także temat o poważnych emocjonalnych rozterkach księży, które wiążą się z założeniem sutanny i pokochaniem kobiety, problemach finansowych, jakie następują po zrzuceniu sutanny, a także problem z zaakceptowaniem nowej sytuacji przez rodzinę i środowisko. 

Lektura ta łatwa nie jest, ale na pewno nudzić się z nią nie można, czyta się ją szybko, a historie w niej opisane są krótkie i wciągające. Wbrew wszelkim poglądom uważam, że książkę powinien przeczytać każdy. Tak na wszelki wypadek, aby zorientować się w sytuacji. 








wtorek, 26 września 2017

Aga Lesiewicz- ZAŚLEPIENIE

Dzisiaj mam dla Was, małą odmianę. Całkiem niedawno w moje ręce wpadł rewelacyjny thiller Zaślepienie. 

Akcja książki toczy się wokół życia młodej fotografki, której kariera utknęła w martwym punkcie. Przybita brakiem rozwoju zawodowego i będąca w nie do końca szczęśliwym związku, pewnego wieczoru otrzymuje e-maila ze zdjęciem z miejsca zbrodni, na której widniała ona podczas wykonywania obowiązków służbowych. Szybko uświadamia sobie, iż była ona jedynym fotografem, na miejscu tego przestępstwa. Kto jej więc zrobił zdjęcie i dlaczego?
Podobnych tajemniczych wiadomości otrzymuje jeszcze cztery, niestety każde z nich powoduje duże zamieszanie w jej życiu.

Zaślepienie to thiller trzymający w napięciu, szczególnie początek jest naprawdę mocy i powoduje, iż książkę się pochłania. Kiedy akcja się rozkręca to trochę to napięcie opada, ale i tak czyta się ją rewelacyjnie. Ja niestety mam problem z zakończeniami w tego typu książkach, ponieważ są one dla mnie zawsze mało realne i to mnie drażni, no ale to mnie. Niestety nie inaczej jest w tej pozycji. Niemniej jednak książka jest warta przeczytania i to nie tylko ze względu na wciągającą fabułę. Przedstawiona historia opiera się bowiem na jednym bardzo ważnym i aktualnym problemie, a mianowicie na przemocy w internecie. Autorce udało się rewelacyjnie przedstawić ten wątek i zobrazować, jak to co dzieje się w cyberprzestrzeni ma bardzo duży wpływ na nasze życie i kondycję psychiczną. 

Zaślepienie to bardzo dobry thiller, z ważnym przesłaniem i końcówką taką jak w innych tego typu książkach, czyli przerysowaną. 


poniedziałek, 25 września 2017

Samir - ZAPISKI Z RAKKI. Ucieczka z Państwa Islamskiego.

Zapiski z Rakki, to książka, która powstała dzięki młodemu Syryjczykowi, o pseudonimie Samir, który przesyłał zaszyfrowane wiadomości o sytuacji społeczno-politycznej w Syrii. Zawarcie w tytule książki nazwy "zapiski" jest jak najbardziej uzasadnione. Książka nie stanowi bowiem opowieści, która może uwieść i wciągnąć, lecz zawiera krótkie historie z życia człowieka, który żyje w kraju ogarniętym wojną.

Forma, w jakiej zostały wydane Zapiski z Rakki bardzo przypomina komiks. Krótki tekst, do którego dopasowany jest rysunek, który swoją prostotą i oszczędnością kreski, wywołuje przeszywające dreszcze, to znaki rozpoznawczy tej książki. 

Zapiski z Rakki to na pewno nie jest pozycja, która pozwoli zgłębić temat konfliktu syryjskiego, pozwoli za to uzmysłowić, iż Syryjczycy to tacy sami ludzie jak my, którzy chcą studiować, zakładać rodziny, planują i marzą o swojej przyszłości. Na przeszkodzie realizacji ich celów stoi jednak kraj ogarnięty wojną. 

Książka swoją formą przypomina mi trochę książki kolekcjonerskie, które po prostu trzeba mieć. Jest pięknie wydana, do tego krótkie wymowne teksty i  rysunki, stanowiące mocny punkt tego wydania. Wszystko to tworzy przejmującą, ale też ciekawą i piękną całość.

poniedziałek, 11 września 2017

David Quammen - EBOLA

O wirusie ebola, chyba każdy słyszał, ale ile o nim wiemy, czy rzeczywiście jest to jeden z najbardziej niebezpiecznych wirusów na świecie? Czy stanowi on realne zagrożenie dla ludzi żyjących w Europie, czy dotyczy wyłącznie krajów nam odległych, których większość Europejczyków nie potrafi wskazać na mapie? Książka Ebola, trochę odpowiada na te pytania, ale zostawia też  dużą dawkę niedomówień. 

Z książki dowiemy się o historii tego wirusa, gdzie się pojawił po raz pierwszy, w jakich państwach występował oraz o poznamy jego kilka rodzajów. Książka, o tym zbierającym żniwa mordercy, bardziej niepokoi niż uspokaja. Brak dowodów wskazujących kto jest rezerwuarem tego wirusa, lokalne obrzędy związane z pochówkiem zmarłych chorych na ebolę, czy w końcu nieodpowiedzialne zachowanie osób zarażonych, tylko potęgują obawy, że wirus znowu uderzy.

Temat poruszony jest dla mnie bardzo ciekawy, choć książka pozostawia dużo znaków zapytania, to również dużo wyjaśnia. Na okładce książki widnieje napis, że czyta się ją niczym kryminał, uważam jednak, że to stwierdzenie jest trochę przesadzone. Nie ma tu jednej wiodącej historii, która by wciągnęła i stanowiła trzon książki, raczej poznajemy parę historii niepowiązanych ze sobą. Dość istotną część stanowi podanie medycznej wiedzy na temat wirusa (podanej jednak w przyswajalny sposób). 

Przypuszczam, że dla osób interesujących się tematem książka nie będzie stanowiła źródła, z którego można dowiedzieć się czegoś nowego, raczej stanowi ona zlepek podstawowej wiedzy na temat eboli. Niemniej jednak książkę czyta się dobrze i zachęcam do zapoznania z cichym mordercą, który pojawi się i znika i nigdy nie wiadomo, kiedy znowu się pojawi.

wtorek, 5 września 2017

Mario Giordano - CIOTKA POLDI i sycylijskie lwy

Ciotka Poldi i sycylijskie Lwy to lekki kryminał. Brzmi źle? Mam nadzieje, że nie bo książka przypadła mi do gustu.

Książka napisana jest w formie opowiadania, które snuje główna bohaterka, czyli właśnie ciotka Poldi swojemu siostrzeńcowi. W poszukiwaniu szczęścia przybywa ona na Sycylię, na której zamieszkuje w starym domu. W remontach starego budynku pomaga jej robotnik, który znika nagle w tajemniczych okolicznościach, jak się później okazało został zamordowany. Zatroskana ciotka Poldi postanawia za wszelką cenę odnaleźć mordercę na własną rękę, czyniąc się w oczach włoskiej policji główną podejrzaną. 

Cała książka napisana jest w formie opowiadania, które całkiem przyjemnie się czyta. Formą przypominała mi ona trochę takie amerykańskie komedie, w których główny bohater postanawia znaleźć mordercę, przy czym w prowadzeniu sprawy i trochę przeszkadza i trochę pomaga. Książka miała być zabawna, spodziewałam się więc trochę więcej takich momentów, przy których mogłabym zanosić się śmiechem, tego jednak zabrakło, a właściwie nie było w ogóle, mimo to nie traci ona moim zdaniem na atrakcyjności.

W książce nie znajdziecie, jakiejś super niezwykłej historii, raczej jest ona utartym schematem, ale schematem, który przyjemnie się czyta. Rozwiązanie zagadki kryminalnej przez pulchną ciotkę Poldi lubiącą zajrzeć do kieliszka, na pewno umili Wam już coraz bardziej ciemne i deszczowe wieczory, wiec jeśli macie ochotę na wycieczkę na Sycylię w poszukiwaniu mordercy, ale bez scen grozy i trochę z przymrużeniem oka, to książka jest odpowiednia.

wtorek, 29 sierpnia 2017

Dariusz Zaborek- CZESAŁAM CIEPŁE KRÓLIKI, rozmowa z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską

Och co to jest za cudowna książka!

W temacie obozów koncentracyjnych powiedziano już chyba wszystko. O traktowaniu "więźniów", warunkach w jakich przebywali i gasnącej nadziei, że kiedyś uwolnią się z horroru, w którym się znaleźli, powstało bardzo dużo książek, w których przez lata się zaczytywałam. To spowodowało, iż przez ostatni okres nie sięgałam po tego typu książki w ogóle, bo przecież ileż można.

W końcu zdecydowałam się jednak na przeczytanie książki Czesałam ciepłe króliki. Och... i co za szczęście. Książkę napisaną w formie rozmowy po prostu się pochłania. W zasadzie nie jest ona tak do końca o wspomnieniach z obozu Pani Alicji Gawlikowskiej-Świerczyńskiej, lecz o niespotykanie pogodnym podejściu do życia i o optymizmie. Odniesienia do pobytu w obozie w Revansbrueck, oczywiście są, ale co to są za wspomnienia i jakie ma do nich stosunek rozmówczyni, cóż to po prostu trzeba przeczytać.

Książka nie skupia się wyłącznie na wątku z czasów wojny, dość istotną jej część stanowi także rozmowa o życiu rodzinnym życiu Pani Alicji, małżeństwie, córkach i pracy. Nietuzikowe podejście do życia, problemów, miłości powoduje, iż tą książkę po prostu się pożera. Nie ma co sięgać po poradniki typu jak odnaleźć siebie, czy jaki jest sens mojego życia, tylko po Czesałam ciepłe króliki, bo ta książka odpowie wam na wszystkie wasze życiowe rozterki.

Uwielbiam takie książki niby rozmowa, niby znowu to samo, a tu jedna strona, druga strona i nagle dociera do Ciebie, że ta książka jest świetna i  jednak nie znowu o tym samym. Bardzo polecam i zachęcam do przeczytania. 

wtorek, 22 sierpnia 2017

Cezary Łazarewicz- ELEGANCKI MORDERCA

Choć pierwsze wydanie książki Elegancki morderca ukazało się w 2015r. to po tą pozycję sięgnęłam całkiem niedawno. I stwierdzam, że cieszę się, że wpadła w moje ręce. Nie dość, że historia nie była mi znana, to jeszcze jest przyzwoicie napisana i dobrze się ją czyta pomimo, że temat lekki nie jest. 

Jak sam tytuł  mówi, będzie o zbrodni, a właściwie o kilku. Należałoby zapytać o kim tym razem. Ostatnio bowiem na rynku pojawiają się książki o potępianych przez społeczeństwo zbrodniarzach. Muszę jednak przyznać, że sam chwytliwy temat nie gwarantuje napisania dobrej książki, czego dowodem jest "Po prostu zabiłem "Artura Górskiego". 

Ale do rzeczy. Podobnie jak naszym współczesnym społeczeństwem wstrząsnęły czyny i zbrodnie, jakich dokonał Mariusz Trynkiewicz czy Leszek Pękalski zwany Wampirem z Bytowa, to zaraz po wojnie, aż do lat 50-tych na terenie Polski grasował morderca, Władysław Mazurkiewicz. Elegancki, miły Pan, zawsze się ukłoni, jak zeznawali świadkowie. Uwikłany w dziwne relacje z Gestapo w czasie wojny, a zaraz po niej współpracujący z ówczesnymi władzami, tak elegancki Pan sobie żył i mordował. Podejrzeń milicji nie wzbudzili nawet znikający po kolei zamieszkujący wspólną kamienicę lokatorzy, którą dzielili razem z Mazurkiewiczem.

Czytając tą książkę, trochę nie do pomyślenia było dla mnie to, że zaraz po wojnie znalazł się człowiek, który pragnął jeszcze rozlewu krwi. Jakie miał motywy, co nim kierowało i jak skończył, o tym dowiecie się z książki.

Zaczynając czytać Eleganckiego mordercę nie miałam co do niego, jakiś wygórowanych oczekiwań. Tym bardziej, że byłam zaraz po Bestii, Magdy Omilianowicz, a historie, które zostały opisane w tej książce naprawdę powalają. Rzeczywiście w Eleganckim mordercy, nie ma, aż tak (?) mrożących krew w żyłach historii,  być może jest to efekt, tego że zbrodnie w niej opisane wydarzyły się ponad 60 lat temu i nie były tak fabularyzowane jak w Bestii. Cała opisana historia jest jednak bardzo intrygująca. Czyta się ją trochę jak kryminał, choć dość szybko dowiadujemy się kim jest morderca. Na samym początku książki, nie bardzo mogłam się połapać, w postaciach i kto kogo postrzelił, więc musicie być skupieni, żeby połączyć te wszystkie fakty. 

Samą książką jestem jednak zachwycona. Co ciekawe, czytając ją nie czułam napięcia i nie trzęsłam się z ciekawości co dalej, a jednak sposób przedstawienia tematu przez autora powoduje, że nie mogłam się od niej oderwać. Co do książki żałuję tylko, że tak późno się o niej dowiedziałam. Polecam bardzo. 

czwartek, 20 lipca 2017

Anna Klara Majewska - ROK NA MAJORCE, POWRÓT NA MAJORKĘ, MAJORKA W NIEBIESKICH MIGDAŁACH

Macie ochotę na letnią przygodę ? Mam coś odpowiedniego. Anna Klara Majewska napisała trzy części lekkiej i odpowiedniej na wakacyjny czas, powieści obyczajowej. 

Niedawno odbyła się premiera trzeciej części, Majorka w niebieskich migdałach. Wszystkie jednak książki opisują losy tych samych bohaterów, a cała akcja toczy się na Majorce oraz w rodzinnej miejscowości głównej bohaterki, czyli w Warszawie. Magda bo o niej mowa, przyjeżdża na hiszpańską wyspę szukając szczęścia po rozwodzie. Tam poznaje nowych przyjaciół, którzy towarzyszą jej w codziennym życiu. Z Atosem przeżywa duchowe uniesienia, a  Czeszka Ivanka, staje się nie tylko Jej przyjaciółką, ale i partnerką w interesach. Oczywiście wszystkim przygodom bohaterki towarzyszą uniesienia miłosne i poszukiwania nowego mężczyzny, który zawładnął by jej ciałem i umysłem. Tak wygląda scenariusz pierwszej części, czyli Rok na Majorce. Kolejny części trylogii czyli Powrót na Majorkę oraz Majorka w niebieskich migdałach opisują dalsze losy głównej bohaterki. Książki jednak może czytać niezależnie od siebie. Główni bohaterowie występują w każdej książce ci sami, jednak historie są tak napisane, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby od razu przeczytać trzecią część, jako pierwszą.

Książki czyta się bardzo szybko. Ale od razu zaznaczam, że jest to literatura zdecydowanie kobieca. Książki są o miłości, letnim romansie, poszukiwaniu sensu życia, o modzie, butach i problemach wychowawczych. Czy któryś facet  jest w stanie przez to przebrnąć? Hm... raczej nie. Więc jeśli macie ochotę ma barwną kobiecą historię, zabawną (ale nie tak, że boki zrywać) to trylogia Anny Klary Majewskiej jest zdecydowanie odpowiednia.

sobota, 8 lipca 2017

Olga Drenda, Bartłomiej Dobroczyński - CZYJE JEST NASZE ŻYCIE?

Sięgając po książkę Czyje jest nasze życie? spodziewałam się rewolucji,   trochę takiej światopoglądowej, emocjonalnej, uświadamiającej. Co z tego wyszło zaraz Wam opowiem.

Książka składa się z rozmowy, jaka toczy się pomiędzy Olgą Drendą a Bartłomiejem Dobroczyńskim. Rozmówcy poruszyli bardzo szeroki obszar tematów. Debatują o Bogu, o emocjach, zachowaniach społecznych. Pomimo mojego początkowego zainteresowania książką, ostatecznie muszę stwierdzić, że się umęczyłam i ledwo dobrnęłam do końca. 
 
Zaczynając czytać tą pozycję zachwyciłam się językiem  oraz spostrzeżeniami rozmówców. Niestety od pewnego momentu książka zamiast wzbudzić ciekawość i chęć dalszego poznania myśli rozmówców stała się dla mnie ciężka do przejścia. Główną moją bolączką był język, którym posługiwali się rozmówcy. Ciągłe odwoływanie się do literatury, idei czy filozofii, których nie znam sprawiły, że książka była dla mnie niezrozumiała.

Idea napisania książki bardzo mi się podobała i w zasadzie od razu stwierdziłam, że to coś dla mnie, dlatego tym większe moje rozczarowanie, ale teraz już nie wiem czy to coś ze mną nie tak czy może z książką?, jest ona przecież napisana przez etnolożkę i antropolożkę kultury oraz przez psychologa i historyka psychoanalizy, więc poziom intelektualny zdecydowanie powyżej przeciętnej, dlatego też tym bardziej szkoda, że rozmówcy nie dostosowali swojego języka oraz poziomu rozmowy, tak aby jednak dotrzeć do szerszego grona odbiorców

Ciężko oceniać coś czego nie do końca się rozumie, dlatego tym razem ani nie polecam ani nie odradzam. Książkę sobie zdecydowanie zostawię na półce, żadna bowiem ostatnio przeczytana literatura nie wzbudziła we mnie takiej mieszanki emocji, od zachwytu, po zupełne niezrozumienie i irytację. Ciekawa jestem czy za parę lat zmienię zdania o tej książce. 

 

poniedziałek, 3 lipca 2017

Wojciech Chmielarz - ZOBIE

ZOMBIE to pierwszy kryminał, po jaki sięgnęłam od Wydawnictwa Czarnego i..... jestem bardzo zadowolona.

Krótko o treści. Główny bohater, który pełni funkcję prokuratora otrzymuje sprawę, w którą jak jemu samemu się wydaje, jest zamieszany. Aby poznać wszystkie aspekty zagadki, zatrudnia prywatnego detektywa. I tak zaczyna się podróż do przeszłości prokuratora, przywoływanie wspomnień z lat szkolnych, powrót do dawnych przyjaźni i miłości, dla której byłby wstanie zrobić wszystko, ale czy zabić?

W tej książce nic nie jest oczywiste choć na początku wydaje się dość klarowne. Autor stworzył pozorne wrażenie, iż cała fabuła wydaje się przewidywalna, okazuje się jednak, że ludzka omylność, a przede wszystkim pamięć, może spowodować, iż przez 20 lat człowiek może żyć w "fałszywym kłamstwie". Co do samych bohaterów, każdy z nich jest charakterystyczny, ale w zasadzie żaden nie wzbudza do końca sympatii, no a zakończenie książki to dla mnie mistrzostwo. Takiego obrotu sprawy w zupełności się nie spodziewałam. 

ZOMBIE to mroczy i wciągający kryminał, raczej nie taki trzymający w napięciu lecz wzbudzający ciekawość, jak ta historia się skończy. Już niby na początku poznajemy mordercę, jednak  zgłębiając coraz bardziej historię, pojawia się myśl kto tu w tej książce jest dobry a kto zły. Rozwiązanie zagadki zdecydowanie Was zaskoczy i mam nadzieje, że zachęci do sięgnięcia po inne książek tego autora, tak jak mnie.

Książkę zdecydowanie polecam.

środa, 28 czerwca 2017

Kamil Bałuk - WSZYSTKIE DZIECI LOUISA

Czytając książkę Wszystkie dzieci Louisa miałam nieodparte wrażenie, iż przeniosłam się w czasie i śledzę losy członków rodziny, którzy w programie "Zerwane więzi" prowadzonego przez Alicję Resich-Modlińską, szukają swoich krewnych. 

Cała fabuła opiera się bowiem na historii osób, które dowiedziały się, iż zostały poczęte, nie w sposób "naturalny" lecz "pochodzą" od dawcy. W książce poznajemy oraz śledzimy relacje odnalezionego "rodzeństwa", a także ich wspólne  poszukiwanie dawcy, dzięki któremu pojawiły się na świecie. 

Przyznam, że książkę czyta się szybko, a cała historia jest intrygująca. Porusza ona kwestie moralne, próbuje odpowiedzieć na pytanie, jakie konsekwencje może nieść ze sobą niekontrolowana zabawa w Boga, czy mężczyźni, którzy decydują o tym, że będą dawcami, poddawani są skrupulatnym badaniom i jaką w tym całym "przedsięwzięciu" odgrywa rolę lekarz? Autor szuka odpowiedzi na te wszystkie pytania, o tym czy je znajduje dowiecie się z książki.  

 Mi w książce brakowało przeprowadzenia rozmowy z matką, która zdecydowała się na taką "formę" poczęcia dziecka, myślę, że byłoby to doskonałe uzupełnienie poruszanego tematu. Ponadto przyznaje, że sam temat książki nie do końca mi pasował, a idea poszukiwania dawcy i innych osób, które pochodzą od tegoż dawcy nie do końca mi odpowiadała, osobiście nie widzę sensu w takich poszukiwaniach i dlatego przez całą książkę towarzyszyła mi myśl "po co oni się właściwie szukają", no ale to ja. Co innego jeśli chodzi o kwestie moralne i postępowanie zarówno lekarza jak i dawcy, i nie chodzi tu w ogóle o metodę poczęcia dziecka, lecz o zachowanie tych dwóch konkretnych osób, które w imię swoich chyba trochę chorych ambicji przekraczają granice moralne, ale akurat ten wątek uważam za bardzo ciekawy i myślę, że to właśnie on stanowi o ważności tej książki.






czwartek, 22 czerwca 2017

Hanni Munzler - MARLENE

MARLENE to kontynuacja książki Miłość w czasie zagłady, od razu na początku zaznaczę, że książki te można czytać niezależnie od siebie. Oczywiście w MARLENE są odniesienia do pierwszej części, autorka jednak jasno wyjaśnia wszystkie powiązania, więc nie trzeba czytać pierwszej części, ale... ja jednak do tego zachęcam.

MARLENE to powieść historyczna, w której akcja rozgrywa się w pogrążonej wojną Polsce. Bohaterka książki, jako członek ruchu oporu miała wziąć udział w tajnej akcji. Jednak coś poszło nie tak...  

Na kolejnych stronach śledzimy dalsze losy Marlene, jej walkę o życie, o wolność i przyjaźń. Pojawia się też wątek miłosny. Niestety nasza bohaterka, w pewnym momencie staje przed ważnym wyborem i będzie musiała podjąć decyzję, która zaważy na całym jej życiu.

Pomimo tego, że treść odnosi się do smutnej i dość przygnębiającej historii drugiej wojny światowej, pojawia się tu bowiem wątek przebywania w obozie koncentracyjnym czy stosowania przemocy seksualnej, to miałam wrażenie, że nasza bohaterka jest trochę takim żeńskim James'em Bondem. Jej przygody i opresje, z jakich wychodziła wywoływały u mnie poczucie, iż jest ona trochę niezniszczalna, a przez to historia staje się nieautentyczna. W MARLENE autorka postawiła bardziej na akcję i to niestety nie do końca mnie uwiodło. Zdecydowanie bardziej odpowiada mi pierwsza część, skupiała się bowiem na tej części historii, która wywołuje u mnie więcej emocji, niestety w MARLENE mi tego zabrakło.

Podsumowując myślę, że jest to książka dla fanów powieści historycznych z dość wyraźnie zaznaczonym wątkiem miłosnym. Więc jeśli lubicie ten typ literatury, a do tego dużo zwrotów akcji, to po tą książkę możecie śmiało sięgnąć.

niedziela, 18 czerwca 2017

Rob Jovanovic - GEORGE MICHAEL

W grudniu 2016r. świat obiegła wiadomość o nagłej śmierci Georga Michaela. Jak każde przedwczesne odejście wywołuje szok i niedowierzania, tak w przypadku osób publicznych smutek, jaki pozostaje po śmierci często jednoczy ludzi na całym świecie. Pamiętam jak świat zelektryzowała wiadomość o śmierci Robina Williamsa. Z tym odejściem do dziś nie potrafię się pogodzić, a filmy które oglądam z jego udziałem wywołują u mnie smutny uśmiech. 

Fanem Georga Michaela nie trzeba być, aby sięgnąć po książkę Roba Jovanovic.  Piosenkarz był bowiem Osobowością, tak charyzmatyczną, że warto przypomnieć sobie  jego kontrowersyjne i nietuzinkowe życie. Książka jest biografią piosenkarza niezawierającą tzw. "smaczków". Przedstawia natomiast jego życie od najmłodszych lat, młodość i przyjaźń, która doprowadziła Go na szczyty list przebojów z zespołem WHAM!, przez karierę solową aż po śmierć. Oczywiście w książce autor nie pominął skandali, z jego udziałem oraz domysłów fanów i dziennikarzy nad seksualnością piosenkarza. 

Mnie w książce trochę denerwował język, jakim została ona napisana (może przetłumaczona?). Taki trochę gazetowo-prosty, ale książka jak dla mnie jest warta przeczytania. Raz, że upamiętnia niezwykłego człowieka i wrażliwego piosenkarza, a dwa pozwoliła przypomnieć trochę moje młodzieżowe lata i przeniosła mnie w tamten okres, na który zawsze spoglądam z sentymentem. I oczywiście dzięki niej odświeżyłam sobie repertuar. 

Czy książka, zainteresuje osoby które  nie znają Georga Michaela? (a są tacy???, Niestety są, ale to jest znak czasu ;)). Myślę, że dla ludzi, którzy w ogóle nie znają przebojów zespołu WHAM! i Georga Michaela, czyli chyba takich urodzonych około 2000r., książka może nie zainteresować, ale całą resztę to na pewno :) Bo kto z nas wychowanych w latach 80-tych czy 90-tych nie zna takich przebojów jak Wake Me up Before You Go-Go albo Careless Whisper? No cóż ja książkę polecam przede wszystkim dla Georga Michaela, poznania albo raczej przypomnienia sobie o chłopaku greckiego pochodzenia, który zapragnął zostać piosenkarzem i to marzenie spełnił.

czwartek, 8 czerwca 2017

Książeczki dla dzieci - Herve Tullet

Dziś mam dla Was książeczki dla dzieci, Herve Tullet od wydawnictwa Insignis.

Książeczki są od 3-go roku życia i w skład serii wchodzi 5 tytułów, a ja je wszystkie mam dla Was :), a są to:
- Gra cieni
- Ruszaj w drogę!
- Zabawa w oczka
- Znajdź różnicę
- Paluszkowa olimpiada  

Wszystkie książeczki są interaktywne i pobudzają kreatywność dziecka. Gra cieni składa się z ośmiu obrazków, które wieczorem w świetle latarki tworzą wspaniałe obrazy. Ruszaj w drogę to książeczka, która składa się z dwóch struktur. Przez całą książeczkę "ciągnie się" zielony pasek, po którym dziecko swoim paluszkiem wyrusza w drogę. Zabawa w oczka do zestaw kilku zabawnych postaci, w które zamieniamy się po przyłożeniu do głowy. Znajdź różnicę polega na odgadnięciu przez dziecko różnic (wcale nie takich łatwych) jakie są pomiędzy dwoma podobnymi obrazkami. I Paluszkowa olimpiada, tutaj do zabawy włączają się paluszki dziecka, które stają się częścią historyjki. 

Więcej o książeczkach możecie się dowiedzieć na stronie www.tullet.pl  


Zapraszam również do obejrzenia filmików pokazujących, jak można bawić się książeczkami

Paluszkowa olimpiada - https://youtu.be/Sk_jcaTx9pw
Znajdź różnice - https://youtu.be/g0Ff0NaXYN4
Zabawa w oczka - https://youtu.be/09mlnZE35_E


piątek, 2 czerwca 2017

Matthew Syed - METODA CZARNEJ SKRZYNKI

Na okładce książki METODA CZARNEJ SKRZYNKI umieszczona jest opinia "The Times", która brzmi: "całkowicie odmieni Waszą perspektywę", i wiecie co zgadzam się w zupełności z tą oceną. Książka jest poradnikiem, ale dla wszystkich sceptycznie nastawionych do tego typu literatury chciałabym od razu uprzedzić, że książka jest naprawdę bardzo dobra. 

Zaczyna się od przedstawienia dość mocnej historii, na podstawie której książka opiera swoje rozważania na temat zachowania i odruchów ludzi. Generalnie chodzi o to, iż w wyniku  zabiegu medycznego żona pilota samolotu traci życie. Chcąc dowiedzieć się co tak naprawdę stało się na sali operacyjnej, mąż uzyskuje informacje, iż szpital nie prowadzi  badań ani kontroli w celu ustalenia co wydarzyło się podczas operacji w wyniku, której pacjent traci życie. Takie dochodzenie jest prowadzone wyłącznie w przypadku skierowania oskarżenia do sądu. Odpowiedz jaką uzyskał pilot była dla niego zaskoczeniem, gdyż w branży, której pracuje wszelkie incydenty są wyjaśniane "na bieżąco", a pracownicy zgłaszają wszelkie nieprawidłowości. 

Te różne podejścia do pracy, obowiązków, porażek czy wypadków stały się jednym z głównych tematów tej książki. Jak to bowiem jest, że pracownicy jednej branży mają tak odmienne podejście do wypadków w pracy? Czy dana dziedzina przyciąga określonych ludzi chętnych do dzielenia się swoimi porażkami, a druga nie? Absolutnie tak nie jest, a odpowiedz na tę pytania znajdziecie właśnie w książce. 

METODA CZARNEJ SKRZYNKI na przykładzie polityki prowadzonej w lotnictwie wskazuje jak zasady, na podstawie których funkcjonuje ta branże można zastosować w innych dziedzinach czy instytucjach. Książka skupia się także na ludzkich zachowaniach i odruchach, które w rzeczywistości utrudniają nam życie, a o tym co mamy zrobić żeby się ich pozbyć przeczytacie w książce. 

W książce znajdziecie propozycję  na ulepszenie nie tylko swojego życia, ale także instytucji, od których zależy nasze życie lub chociażby porady na polepszenie atmosfery w swojej pracy i stworzenie warunków sprzyjających rozwojowi. Wiem, że z poradnikami i książkami o naszym zachowaniu i psychice jest tak, że gdy się je czyta to gdzieś z tyłu głowy pojawia się myśl "tak i tak będę robić". Z tą książką jest trochę inaczej bowiem w dużej mierze skupia się ona na problemach,jakie występują w instytucjach z powodu naszych wrodzonych i nabytych zachowań. METODA CZARNEJ SKRZYNKI to bardzo dobra książka o nauce o nas samych i polepszeniu życia i środowiska, w którym żyjemy. Ciekawa lektura, warta przeczytania.