poniedziałek, 27 marca 2017

Andrzej Nowak-Arczewski - ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI

Różaniec i cukierki przy książce ZMIŁUJ SIĘ NA NAMI, nie znalazły się przypadkowo. W atmosferze bowiem jarmarkowego odpustu, ludzie tylko z pozoru skupieni na modlitwie, borykają się z piętnem przeszłości. W niewielkiej miejscowości, w Klimontowie, doszło po wojnie do pogromu ludności żydowskiej. Mordowały rodziny, sąsiedzi, znajomi tych, których dziś można spotkać na jarmarkowej zabawie przy stoisku z dewocjonaliami. 

Mieszkańcy podchodzą do haniebnej historii swojego miasteczka, raczej niechętnie. Po co bowiem do tego wracać? Jednak krew pomordowanych śni się co niektórym wciąż po nocach. A drzwi i okna są szczelnie zamykane przez ludźmi upominającymi się coraz częściej po majątek, z którego zostali wygnani. 

ZMIŁUJ SIĘ NA NAMI, to książka nie tyle o mordowaniu ludności żydowskiej, ale o Polakach chcących zapomnieć i ukryć przed światem historię swojego miasteczka. Czy bowiem w Polsce jedynie mieszkańcy Klimontowa nie chcą mówić o swojej przeszłości? Oczywiście, że nie! Jednak to właśnie na przykładzie tego miasteczka autor pokazuje jak przeszłość głośno krzyczy, w pozornej ciszy wśród jego mieszkańców. 

ZMIŁUJ SIĘ NA NAMI to książka z bardzo mocnym początkiem trochę jednak tracąca pod koniec. Początek jest bardzo emocjonalny, autor skupił się na sytuacji Żydów, na tym jak byli traktowani i aby dostać kromkę chleba musieli zapomnieć o swojej godności. W dodatku ich walka o życie i radość z jego zachowania po wojnie była krótkotrwała. W pewnym momencie książka traci ten emocjonalny wymiar. Skupia się bowiem na bardziej współczesnych wydarzeniach i problemach, chociażby związanych z patronem szkoły. Niemniej jednak jest ona warta uwagi i porusza ciekawy wątek, czyli milczenia o sprawach dla nas Polaków niewygodnych. 

wtorek, 21 marca 2017

Martin Pollack - TOPOGRAFIA PAMIĘCI

Czy ważne są regionalne opowieści, odkrywanie  mogił wypełnionych ciałami nieznanych ludzi albo czy wciąż istotne jest to, kto w czasie II wojny światowej mordował ludzi, o których dzisiaj i tak nikt się nie upomina? Martin Pollack w swojej książce TOPOGRAFIA PAMIĘCI udowadnia, że tak.

Pamięć ludzka jest zawodna, czasem jedno wydarzenie różni ludzie potrafią opowiedzieć inaczej. Jednak to właśnie dzięki pamięci i uczestniczeniu w wydarzeniach, kształtuje się tożsamość narodowa, która jest spoiwem społeczeństwa i je jednoczy. 

Ta z pozoru mała zgrabna książka, oprócz przedstawienia kilku niezależnych historii, z różnych okresów życia pisarza, porusza jedną bardzo ważną rzecz, będącą sednem całej książki. Otóż pielęgnowanie wspomnień i pamięć o wydarzeniach, których byliśmy świadkami w dużej mierze kształtuje to kim jesteśmy, a także jest dowodem na to, że dane zdarzenie rzeczywiście miało miejsce. Takie świadectwo istnienia, dzięki zachowaniu się w pamięci człowieka, autor przytacza już na samym początku książki. Na wsi bowiem, w której podczas II wojny światowej Niemcy dokonali zbrodni, nikt by już dzisiaj nie pamiętał, gdyby nie, ostatnia osoba, która pozostała jedynym naocznym świadkiem wydobywania ciał pomordowanych.

Kim dziś byłby sam pisarz, Martin Pollack, gdyby  nie zmierzył się z historią swojej rodziny. Nie przyznał sam przed sobą, iż jego ojciec skazywał i mordował ludzi. Autor wychowany w nacjonalistyczno-nazistoskiej rodzinie, w swoich dziadkach dostrzegał miłość i oddanie, nie oznacza to jednak, że zgadzał się z tym, jakie wartości wyznawali jego bliscySam pisarz postanowił iść zupełnie inną drogą. Jednak historia Jego rodziny, jest także historią i przeszłością jego samego, czymś co go ukształtowało i stanowi jego część. Czy warto więc się jej wypierać?

TOPOGRAFIA PAMIĘCI to wbrew pozorom nie jest książka o nazistach, co zapewne sugeruje jej okładka. Tylko  o tym jak ważne i cenne jest zachowanie pamięci o historii i przeszłości. Poruszenie takiego tematu i lekkość w opisaniu jego istoty ujęta jest w sposób charakterystyczny dla Martin Pollacka, a spędzenie czasu z TOPOGRAFIĄ PAMIĘCI jest naprawdę czystą przyjemnością.

piątek, 17 marca 2017

Anna Malinowska - BRUNATNA KOŁYSANKA

II wojna światowa i koszmar dla ludzi, jaki przyniosła jest tematem niezliczonej liczby książek. O tym, że bestialska polityka hitlerowskich Niemiec dotyczyła nie tylko dorosłych lecz także dzieci, uczono nas już od najmłodszych lat szkoły podstawowej. Jaki jednak los spotkał polskie dzieci, które poddawano germanizacji  i czy miały one jeszcze szansę na powrót do swoich polskich rodziców? 

BRUNATNA KOŁYSANKA napisana przez Annę Malinowską porusza właśnie temat uprowadzonych dzieci, które podczas II wojny światowej, były wywożone na terytorium III Rzeszy. Zanim jednak znalazły się w niemieckiej rodzinie, wcześniej wcielane były do niemieckiego ośrodka opiekuńczego Lebensborn, i już po samej nazwie można się spodziewać, iż nie spotkało ich tam nic dobrego. Ludzie pracujący w ośrodku "sumiennie" dbali o to, aby polskie dzieci zapomniały o swoim pochodzeniu zmuszając je do porozumiewania się tylko w języku niemieckim, oczywiście dbano także o zmianę tożsamości małoletnich tak, aby w przyszłości ich imiona i nazwiska nie wzbudzały żadnych podejrzeń. 

Oprócz opisanych kilku historii polskich dzieci na szczególną uwagę zasługuje osoba, która po wojnie zajmowała się sprowadzeniem polskich dzieci do Polski. A mianowicie był to Roman Hrabar.  Autorka zdecydowała się tutaj na przybliżenie czytelnikom tej postaci, która niestety nie jest znana na większą skalę. A rzeczywiście działalność i poświęcenie do pracy tego polskiego prawnika, zasługują na uznanie i docenienie.

BRUNATNA KOŁYSANKA to jak na razie jedna z lepszych książek, które przeczytałam w 2017 r. Historie przedstawiane w książce są bardzo interesujące i wciągające. A temat, pomimo upływu lat wciąż wzbudza wiele emocji. Tutaj mamy okazję poznać, już oczywiście ze strony dorosłych ludzi, czy decyzje i polityka, jaką prowadziło państwo Polskie po wojnie, opierające się na sprowadzaniu polskich dzieci do kraju, było zawsze słuszną decyzją. Co się działo z dziećmi, na których w Polsce nie czekał nikt z rodziny, albo gdy rodzina nie chciała i nie miała pieniędzy na wychowanie kolejnego dziecka? Jak one same odnajdywały się w kraju, którego język i ludzie były zupełnie obce? Na te pytania znajdziecie właśnie odpowiedź w BRUNATNEJ KOŁYSANCE.




poniedziałek, 13 marca 2017

Aleksandra Wójcik, Maciej Zdzierski DOBRANOC, AUSCHWITZ

Pomimo moich licznych książek związanych z tematyką obozów koncentracyjnych postanowiłam sięgnąć po DOBRANOC, AUSCHWITZ. Zachęcona bardzo dobrymi opiniami zdecydowałam, że również ja zapoznam się z tą pozycją. Podchodząc jednak z dużym dystansem do tematu, muszę przyznać, że bardzo miło się rozczarowałam, a moje obawy co do tej pozycji szybko zostały rozwiane.

Przede wszystkim DOBRANOC, AUSCHWITZ, nie jest kolejną książką, która opisuje wyłącznie życie więźniów w obozie. W dużej mierze skupia się na obecnych losach oraz trudach życia codziennego głównych bohaterów. Opisuje życie, a właściwie późną starość pięciu byłych więźniów, nad którymi opiekę medyczną sprawuje lekarz Alicja Klich-Rączka i to ona niczym papierek lakmusowy odzwierciedla kondycję psychiczną  i fizyczną tych doświadczonych przez życie ludzi.

Pomimo zaawansowanego wieku, byli więźniowie pozostawali w dużej mierze aktywnie. Biali udział w uroczystościach oraz spotkaniach z młodymi ludźmi. I choć nie wszyscy bohaterowie dożywają do ukończenia książki, to pozostawiają oni po sobie wspomnienia, o których należy pamiętać i nie mam tu na myśli wyłącznie doświadczeń, jakich doznali podczas pobytu w obozie, lecz Ich mądrego podejścia do życia.  W książce czytamy: "Józef Paczyński, Karol Tendera i on, Stefan, dają prelekcję i czekają na pytania. Zgłasza się dziewczyna. - Wstyd nam, że nasi dziadkowie byli bandytami." Następnie dodaje jeden z bohaterów: "Jest mi tej młodej Niemki bardzo żal. Tak powiedzieć o swoim dziadku? Przecież on na pewno kiedyś ją bawił, nosił na rękach, brał na kolana. Mógł być dobrym człowiekiem, ale wcześniej był też mordercą, Czy do tej dziewczyny można mieć o to pretensje?

DOBRANOC, AUSCHWITZ to zbiór wzruszających i mądrych historii, odnoszących się również do życia w obozie koncentracyjnym i  ukazujących go z różnych perspektyw, nie tylko tych powszechnie znanych, o których nam zwykłym ludziom, niedoświadczonym przez los, tak ciężko czytać. W książce poznajemy m.in. Józefa Paczyńskiego, który strzygł komendanta obozu Rudolfa Hossa. I czyż nie jest ciekawe poznanie uczuć człowieka, jakie towarzyszyły mu przy niemal codziennej pielęgnacji jednego ze zbrodniarzy niemieckich? 

Mnie książka pochłonęła i bardzo zaciekawiła. Jest  wzruszająca i ukazuje jak kruche, nieprzewidywalne, ale zarazem piękne jest życie. Czy warto po nią sięgnąć? Tak, zdecydowanie. Książka będzie za pewne dość miłą odmianą dla wszystkich tych czytelników, którzy poznali inną literaturę związaną z historią oraz życiem w obozach koncentracyjnych. Tutaj bowiem autorzy zdecydowali się na dość odmienne podejście do tematu. Skupili się bowiem na współczesnym życiu byłych więźniów, a wzruszające  wywiady i opowiadania czynią tą książkę wyjątkową i wartą przeczytania.

środa, 8 marca 2017

Michał Kącki - PALŻA ZA SZAFĄ, Polska kryminalna

Czytając Plażę za szafą, Polska kryminalna, towarzyszyło mi ciągle uczucie, porównania tej książki to pozycji Justyny Kopińskiej, Polska odwraca oczy. Zarówno jedna jak i druga książka składa się z reportaży, których historie niejednokrotnie śledziła cała Polska. Obie pozycje są warte przeczytania, choć wydaje mi się iż reportaże Justyny Kopińskiej wzbudziły we mnie więcej emocji. 

Powracając jednak do Plaży za szafą, na szczególną uwagę zasługuje okładka tej książki, a w szczególności postać tej anonimowej postaci, przypatrującej się tragedii, która wydarzyła się za drzwiami. Postać jest zaciekawiona i zainteresowana tym co się wydarzyło. Stoi jednak i się gapi na cieknącą krew, dlaczego  nie reaguje? dlaczego nie udziela pomocy?
  
Symbolika, która została użyta znajduje doskonałe odzwierciedlenie w treści książki. Porusza ona bowiem wielokrotnie trudne tematy, o których dookoła wszyscy wiedzieli, a mimo to milczeli. I tak czytamy w niej historie molestowania uczennic przez trenera, o nadużyciach i bezkarności księży czy o dentystce mającej problemy psychiczne i "leczącej" dzieci.

Plaża za szafą to zbiór wciągających historii kryminalno-obyczajowo-społecznych, napisanych łatwym i lekkim językiem. Choć każda z nich porusza inny temat to całość została skomponowana w taki sposób, iż stanowi spójną całość. Książka jest idealna, dla osób, które nie mają czasu na regularne czytanie, gdzyż historie w niej opisane są krótkie i wzajemnie niepowiązane. Plaża za szafą to książka o polskiej mentalności i kryminalnych zagadkach, które zabierają nas w świat do ciemnej strony człowieka.