poniedziałek, 13 marca 2017

Aleksandra Wójcik, Maciej Zdzierski DOBRANOC, AUSCHWITZ

Pomimo moich licznych książek związanych z tematyką obozów koncentracyjnych postanowiłam sięgnąć po DOBRANOC, AUSCHWITZ. Zachęcona bardzo dobrymi opiniami zdecydowałam, że również ja zapoznam się z tą pozycją. Podchodząc jednak z dużym dystansem do tematu, muszę przyznać, że bardzo miło się rozczarowałam, a moje obawy co do tej pozycji szybko zostały rozwiane.

Przede wszystkim DOBRANOC, AUSCHWITZ, nie jest kolejną książką, która opisuje wyłącznie życie więźniów w obozie. W dużej mierze skupia się na obecnych losach oraz trudach życia codziennego głównych bohaterów. Opisuje życie, a właściwie późną starość pięciu byłych więźniów, nad którymi opiekę medyczną sprawuje lekarz Alicja Klich-Rączka i to ona niczym papierek lakmusowy odzwierciedla kondycję psychiczną  i fizyczną tych doświadczonych przez życie ludzi.

Pomimo zaawansowanego wieku, byli więźniowie pozostawali w dużej mierze aktywnie. Biali udział w uroczystościach oraz spotkaniach z młodymi ludźmi. I choć nie wszyscy bohaterowie dożywają do ukończenia książki, to pozostawiają oni po sobie wspomnienia, o których należy pamiętać i nie mam tu na myśli wyłącznie doświadczeń, jakich doznali podczas pobytu w obozie, lecz Ich mądrego podejścia do życia.  W książce czytamy: "Józef Paczyński, Karol Tendera i on, Stefan, dają prelekcję i czekają na pytania. Zgłasza się dziewczyna. - Wstyd nam, że nasi dziadkowie byli bandytami." Następnie dodaje jeden z bohaterów: "Jest mi tej młodej Niemki bardzo żal. Tak powiedzieć o swoim dziadku? Przecież on na pewno kiedyś ją bawił, nosił na rękach, brał na kolana. Mógł być dobrym człowiekiem, ale wcześniej był też mordercą, Czy do tej dziewczyny można mieć o to pretensje?

DOBRANOC, AUSCHWITZ to zbiór wzruszających i mądrych historii, odnoszących się również do życia w obozie koncentracyjnym i  ukazujących go z różnych perspektyw, nie tylko tych powszechnie znanych, o których nam zwykłym ludziom, niedoświadczonym przez los, tak ciężko czytać. W książce poznajemy m.in. Józefa Paczyńskiego, który strzygł komendanta obozu Rudolfa Hossa. I czyż nie jest ciekawe poznanie uczuć człowieka, jakie towarzyszyły mu przy niemal codziennej pielęgnacji jednego ze zbrodniarzy niemieckich? 

Mnie książka pochłonęła i bardzo zaciekawiła. Jest  wzruszająca i ukazuje jak kruche, nieprzewidywalne, ale zarazem piękne jest życie. Czy warto po nią sięgnąć? Tak, zdecydowanie. Książka będzie za pewne dość miłą odmianą dla wszystkich tych czytelników, którzy poznali inną literaturę związaną z historią oraz życiem w obozach koncentracyjnych. Tutaj bowiem autorzy zdecydowali się na dość odmienne podejście do tematu. Skupili się bowiem na współczesnym życiu byłych więźniów, a wzruszające  wywiady i opowiadania czynią tą książkę wyjątkową i wartą przeczytania.