środa, 28 czerwca 2017

Kamil Bałuk - WSZYSTKIE DZIECI LOUISA

Czytając książkę Wszystkie dzieci Louisa miałam nieodparte wrażenie, iż przeniosłam się w czasie i śledzę losy członków rodziny, którzy w programie "Zerwane więzi" prowadzonego przez Alicję Resich-Modlińską, szukają swoich krewnych. 

Cała fabuła opiera się bowiem na historii osób, które dowiedziały się, iż zostały poczęte, nie w sposób "naturalny" lecz "pochodzą" od dawcy. W książce poznajemy oraz śledzimy relacje odnalezionego "rodzeństwa", a także ich wspólne  poszukiwanie dawcy, dzięki któremu pojawiły się na świecie. 

Przyznam, że książkę czyta się szybko, a cała historia jest intrygująca. Porusza ona kwestie moralne, próbuje odpowiedzieć na pytanie, jakie konsekwencje może nieść ze sobą niekontrolowana zabawa w Boga, czy mężczyźni, którzy decydują o tym, że będą dawcami, poddawani są skrupulatnym badaniom i jaką w tym całym "przedsięwzięciu" odgrywa rolę lekarz? Autor szuka odpowiedzi na te wszystkie pytania, o tym czy je znajduje dowiecie się z książki.  

 Mi w książce brakowało przeprowadzenia rozmowy z matką, która zdecydowała się na taką "formę" poczęcia dziecka, myślę, że byłoby to doskonałe uzupełnienie poruszanego tematu. Ponadto przyznaje, że sam temat książki nie do końca mi pasował, a idea poszukiwania dawcy i innych osób, które pochodzą od tegoż dawcy nie do końca mi odpowiadała, osobiście nie widzę sensu w takich poszukiwaniach i dlatego przez całą książkę towarzyszyła mi myśl "po co oni się właściwie szukają", no ale to ja. Co innego jeśli chodzi o kwestie moralne i postępowanie zarówno lekarza jak i dawcy, i nie chodzi tu w ogóle o metodę poczęcia dziecka, lecz o zachowanie tych dwóch konkretnych osób, które w imię swoich chyba trochę chorych ambicji przekraczają granice moralne, ale akurat ten wątek uważam za bardzo ciekawy i myślę, że to właśnie on stanowi o ważności tej książki.






1 komentarz:

  1. Akurat rozumiem chęć znalezienia rodzeństwa (podobny wątek jest u Anny Kaminskiej w Odnalezionych). Fascynujące były te postaci dawcy i lekarza.... Z taką fantazją podchodzące do dawania życia... Całość niepokojąca w sensie moralnym i masz rację, że mało było tam matek/rodziców, trochę tak, ale pewnie nie mozna pisać o wszystkim. Ten wątek rodzeństwa i tworzenia się jego tożsamości (kto jest z nami) to celny wybór!. Interesująca była też cała narracja-taka wciągająca przy wspólnym rozwiązywaniu zagadki.

    OdpowiedzUsuń